E-mail Zapisz się Wypisz się
Dzisiaj Andrzej Chciuk skończyłby 89 lat.
Przenieśmy się z tej okazji na chwilę w lata 50-te XX w., w świat pierwszej emigracji.
W cyklu wspomnień o Andrzeju Chciuku przedstawiamy jeden z tzw. "mocnych" felietonów Acha. Wydrukowany w cyklu "Szczypta soli" w "Tygodniku Polskim" nr 11 z roku 1970.Dzisiaj część tematów jest już przebrzmiała, ale na niektóre stwierdzenia i dziś otwiera nam się nóż w kieszeni.
Miłej lektury.../wstęp: Przemek/
Dzisiaj mija 30 lat od śmierci pisarza australijskiej Polonii, Andrzeja Chciuka. Przenieśmy się z tej okazji w świat powojennej emigracji lat 50-tych XX w. opisany barwnie w książce "Emigrancka opowieść".Zenek Kotlarek pracuje w spalarni śmieci na St Kildzie i wysłuchuje żali Australijczyka Charlie'go na temat przegranej na wyścigach konnych...
O, kraju na antypodach,Ty półanglosaski tworze,Jest w tobie dziwna pogoda, Są plaże, jest piwo i morze.
Obywatelu tej ziemi,Przed tobą kłaniam się nisko,Królu milowych przestrzeni, Ty w swoim kraju masz wszystko!
Troski odkładasz na potem,Masz piknik w pobliskim laskuI ten twój futbol w sobotęI tę twą górę ,,Kozjasko”.
Cała historia zdarzyła się z powodu jak zwykle niepoważnych Jankesów. Zanim opanowali do perfekcji sztukę wciskania Australii w zamian za rudę uranową Big Maców i smażonych kurczaków pułkownika Saundersa z Kentucky, to narozrabiali solidnie doprowadzając swymi ekscesami do powstania Związku Australijskiego.
W materialnym stanie Jóźka nie zaszła żadna zmiana wskutek wybuchu wojny. Inni spadali w dół i cierpieli głód, nędzę. Innych wywłaszczali i wywozili bolszewicy. Inni po raz pierwszy w życiu zaznajomiali się z tym, jak wygląda los ludzi bez pracy, los tych, co i w czasie pokoju nie wiedzieli, co włożą do ust i gdzie spoczną.